30te urodziny - 30 faktów o mnie
Codzienność

30 faktów o mnie, czyli kończę 30 lat!

Kiedy to minęło… Nie powiem, że jak jeden dzień, ale czas leci zdecydowanie zbyt szybko! Dziś kończę magiczne 30 lat! Wolę się nie zastanawiać, czego nie zdążyłam zrobić przed 30… 😉 Nie ja pierwsza i nie ostatnia zamieszczam taki wpis urodzinowy, jednak nie chciałam tu spisywać zwykłych informacji niczym z CV. Za to znajdzie się parę historyjek z dzieciństwa, parę wydarzeń z których jestem dumna, ale też takie, o których lepiej szybko zapomnieć! 😉 Chyba nawet mój Mąż nie słyszał o nich wszystkich. Mam więc nadzieję, że niektóre zaskoczą i wywołają uśmiech na Twojej twarzy! 😊

1. Czytałam płynnie mając 4 lata. Podobno nauczyłam się przy siostrze, która wtedy zaczęła chodzić do szkoły. Wszystkie lektury, które przynosiła do domu czytałam jako pierwsza. W zerówce, Pani sadzała dzieci w kółku koło mnie i to ja im czytałam bajki, a ona zajmowała się czymś przy biurku.

2. Pozostając w temacie książek. Pierwsze pieniądze, które dostałam chyba na 4 urodziny wydałam na książkę „Podróż do Piaseczkowa”. Nie pamiętam ile dokładnie kosztowała, ale brakowało mi jakiejś końcówki i podobno wyszłam z księgarni z płaczem. Na szczęście tata mnie uratował i mi dołożył. Była to moja ulubiona w dzieciństwie książka i co najlepsze, mam ją do dziś. Nadal jest w bardzo dobrym stanie i na pewno jeszcze się przyda!

3. Jak byłam dzieckiem to poszłam do sąsiadki, żeby zrobiła mi kanapkę, bo nie chciało mi się iść do domu na czwarte piętro. Sąsiadka mieszkała na trzecim…

4. W podstawówce dostałam nagrodę za pracę plastyczną, której nie zrobiłam. Ktoś powiedział, że to moja praca i pani kazała mi wyjść na środek i ją odebrać. Ciekawa jestem czy prawdziwy autor pracy dowiedział się o tym…

5. Pierwszą czwórkę w szkole dostałam w 4 klasie z w-fu za rzut piłką lekarską. Tak, płakałam z tego powodu.

6. Uczyłam się niemieckiego przez 9 lat i praktycznie nic nie pamiętam. Cały czas mam postanowienie, że kiedyś odświeżę sobie ten język.

7. W podstawówce i gimnazjum nauka szła mi zawsze bardzo dobrze – świadectwa z paskiem, wyróżnienia i średnie powyżej 5. W pierwszej klasie liceum moja średnia nie sięgnęła nawet 4, potem było nieco lepiej, ale…

8. …i teraz się chwalę: maturę z matematyki rozszerzonej zdałam na 100%. Z tego jestem bardzo dumna i tak samo zaskoczona, że udało mi się tak po prostu nigdzie nie pomylić.

9. Dwa tygodnie przed studniówką złamałam nogę. Bawiłam się prawie jak każdy inny, odpuściłam tylko poloneza. 😊

10. Pracę magisterską obroniłam dopiero 3 lata po „zakończeniu” studiów. W międzyczasie musiałam nadrabiać różnice programowe. Uczucie, że to tyle czasu nade mną wisiało było jednym z bardziej wyczerpujących mnie psychicznie. Pisanie pracy było absolutnym tematem tabu. O mojej obronie wiedział tylko WedyJeszczeNieMąż i koleżanka – jakbym nie zdała, to nie byłoby tematu… Rodzicom powiedziałam po obronie, kładąc na stół gotową pracę; oni już też stracili nadzieję. Dyplom odebrałam po kolejnych 3 latach…. 😉

11. Mojego Męża poznałam przez internet. Po kilku tygodniach już mieszkaliśmy razem, a po 10 miesiącach „związaliśmy się bardziej” kredytem na wspólne mieszkanie. Dla jednych szybko, dla innych nie, ale warto było – za kilka dni mamy pierwszą rocznicę ślubu!

12. Decyzja o kupnie mieszkania zajęła nam 5 dni. Obejrzeliśmy tylko 3 mieszkania, w tym jedno przez pomyłkę Pani, która nas oprowadzała.

13. Zawsze marzyłam o dużym weselu dla całej rodziny. Z wiekiem mi się odmieniło i na nasze wesele zaprosiliśmy niecałe 60 osób. Czy żałuję? Ani trochę!

14. Nigdy nie kupiłam sobie ubrań przez internet. Wyjątkiem jest jedna para butów, a to tyko dlatego, że w sklepie stacjonarnym kupiłam wcześniej inny ich kolor, więc wiedziałam, że będą dobre. Raz kupiłam też dwie piżamy, ale umówmy się, nie jest to strój, który musi leżeć idealnie. Wszystko inne muszę najpierw zobaczyć, dotknąć i zmierzyć.

15. Najdziwniejszą imprezą na jakiej byłam w życiu było wesele w Indiach.

16. Moim ulubionym serialem jest How I Met Your Mother. Pierwsze 5 sezonów obejrzałam chyba 7 razy.

17. Byłam bardzo szczupłym dzieckiem, ale dość wysokim. Jak znalazłam w sklepie wystarczająco długie spodnie, które ze mnie nie zlatywały, to mama musiała mi je kupić bez względu na cenę. Wiadomo było, że innych prędko nie znajdę. Dobrze, ze moda na szurające po ziemi nogawki dawno się skończyła.

18. Nie jestem jakąś pedantką, ale nie potrafię uczyć się/pracować w nieposprzątanym pokoju. Nawet krzywo leżąca książka może mi wtedy przeszkadzać.

19. Kawa nie jest mi niezbędna do życia. Lubię jej smak i piję od czasu do czasu, ale równie dobrze funkcjonuję bez niej.

20. Nadal zajadam się smakołykami z dzieciństwa takimi jak: chleb maczany w jajku, kaszki lub ryż na mleku czy chleb z masłem i truskawkami. Z jedna różnicą – w wersji „dorosłej” nie posypuję truskawek cukrem. 😉

21. Nie lubię kupować butów. Mam duży numer, więc wybór jest ograniczony. Te co mi się podobają są albo za małe, a jeśli na długość są dobre, to są znów zbyt szerokie…

22. Nie słodzę herbaty ani kawy. Oduczyłam się w pracy, bo ciągle brakowało małych łyżeczek i nie było czym wymieszać cukru. Większość zostawała na dnie kubka, więc po jakimś czasie te słodkie przestały mi smakować.

23. Ostatni raz zostałam zapytana o dowód mając 28 lat. Mam nadzieję, że ktoś sprawi mi jeszcze kiedyś taką radość i tym samym uczyni ten punkt nieaktualnym!

24. W swojej szafie nadal mam kurtkę, którą kupiłam chyba w liceum, czyli prawie pół życia temu. Co prawda nie chodzę już w niej zbyt często, ale w ogóle się nie zniszczyła a kolor ma na tyle uniwersalny, że nie wstyd w niej wyjść bez względu na to, jaka jest aktualnie moda.

25. Jeszcze nigdy nie farbowałam włosów (tylko szamponetką, a i to może 4 razy). Jak pomyślę o odrostach i tym, że potem już będę musiała farbować regularnie, to mi się odechciewa. Mam nadzieję, że siwe włosy mnie nie będą dotyczyły…

26. Uwielbiam papier, notesy, kolorowe karteczki, zakreślacze, naklejki – wszystko co można dostać w sklepie papierniczym. Ograniczam kupowanie, ale uwielbiam planować z tymi wszystkimi gadżetami. Jak byłam dzieckiem zbierałam też gumki do mazania.

27. Im bliżej mam do jakiegoś miejsca, tym większa szansa, że się spóźnię. Na pierwszym roku studiów zawsze przychodziłam spóźniona, chociaż miałam 15 minut pieszo. Ci, którzy dojeżdżali godzinę z innych miejscowości byli zawsze na czas. Ja przestałam się spóźniać jak zmieniliśmy miejsce zamieszkania i byłam zależna od rzadko jeżdżącego autobusu. I to ma sens! 😉

28. Chciałabym się nauczyć brushletteringu.

29. Moim marzeniem jest odwiedzić USA lub Australię.

30. Mam 30 lat, ale nie czuję się stara, co najwyżej dorosła!

4 komentarze

    • Cztery Listki

      Gorzej, że musiałam się później tłumaczyć ze swojego lenistwa 😀 Wtedy nie byłam zadowolona, że sąsiadka “poskarżyła”, ale w sumie dobrze, że się zainteresowała, czemu dziecko chodzi głodne… 😀

  • Marta / Projekt Spokój

    Imponujące zestawienie! Nie wiem, czy udałoby mi się zgromadzić tyle ciekawostek z mojego życia 🙂 Kawy i herbaty również nie słodzę, ale w przeciwieństwie do Ciebie, kawa jest mi niezbędna do życia 😉 Pozdrawiam 🙂

    • Cztery Listki

      Bardzo dziękuję! W sumie przy kolejnych numerkach było coraz trudniej o takie ciekawostki, ale to pewnie kwestia pamięci, albo jej braku 😀 Myślę, że każdy znalazłby dużo, dużo więcej takich “przygód” w swoim życiorysie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *