Egipt, Hurghada – przewodnik – co, gdzie i za ile?
Podróże

Egipt, Hurghada – przewodnik – co, gdzie i za ile?

Wakacje w Egipcie to była nasza podróż poślubna. Czym się różni podróż poślubna od wakacji? W naszym przypadku właściwie niczym – nie planowaliśmy czegoś super wyjątkowego na tą okazję, chcieliśmy po prostu wyjechać i odpocząć. Naszym celem była Hurghada w Egipcie. W naszą podróż nie pojechaliśmy prosto z sali weselnej, a dopiero 4 miesiące później. Po pierwsze, nie chcieliśmy pakować się w pośpiechu tuż po weselu, a po drugie, zobowiązania zawodowe nie pozwoliły nam wtedy na wzięcie tak długiego urlopu. Był moment, że już straciłam nadzieję, że gdziekolwiek pojedziemy, ciągle coś nam wypadało. Na szczęście się udało i w połowie października wyruszyliśmy na zasłużony urlop.

Egipt w październiku był bardzo dobrym pomysłem, nie wszędzie o tej porze roku jest wystarczająco ciepło. Za to w Egipcie jest wtedy fantastyczna pogoda, ale jednocześnie upały nie doskwierają aż tak bardzo. Jeden mały minus daję za to, że koło godziny 18 jest już ciemno.

Tym razem też wybraliśmy wakacje z Itaką, z dostępnych ofert zdecydowaliśmy się na 4* hotel Albatros Aqua Park w Hurghadzie. To już nasz trzeci wyjazd z tym biurem podróży. O naszych wakacjach w Grecji możesz poczytać tutaj. Sprawdzaliśmy też oferty innych biur, ale do tej pory wychodziło tak, że korzystną dla nas ofertę znajdywaliśmy właśnie w ofercie Itaki. Za wakacje w Egipcie, 8 dni w wersji all inclusive (nie ma do wyboru innych opcji wyżywienia) zapłaciliśmy po 1914 zł za osobę.

Katowice – Hurghada: przelot samolotem i transfer z lotniska

Do Hurghady lecieliśmy z lotniska w Katowicach. Samochód zostawiliśmy na lotniskowym parkingu, cena za 8 dni to 72 zł. Lot do Hurghady trwa około 4 godziny. Nasz samolot w jedną stronę był spóźniony i do hotelu dotarliśmy jak już robiło się ciemno. Za to z lotniska w Hurghadzie jest do hotelu bardzo blisko, bo tylko 7 kilometrów, więc będąc na miejscu nie tracimy zbyt dużo czasu na dojazd.

Albatros Aqua Park

Hotel 4* Albatros Aqua Park, w którym mieszkaliśmy, wraz z trzema innymi hotelami tworzą jedną całość. Hotele te należą do sieci Pickalbatros i miałam wrażenie, że większość hoteli w okolicy należy właśnie do niej. Otoczenie hotelu bardzo czyste i zadbane, jednak na początku odrobinę rozczarował mnie pokój. Hotel 4* w Egipcie to nieco inny poziom luksusu – cały wystrój i meble dość stare, łazienka też niezbyt piękna, ale z drugiej strony było czysto, łóżko wygodne i wszystko spełniało swoją funkcję. Łazienka wyposażona jak należy – czyste ręczniki, podstawowe kosmetyki, suszarka, a w pokoju lodówka, telewizor. Zawsze powtarzam, że na wakacje nie jadę, żeby siedzieć w pokoju hotelowym, więc szybko się przyzwyczaiłam. Niemniej jednak na początku nie byłam zachwycona.

Za to na jedzenie nie można było narzekać. Są trzy restauracje: kuchnia międzynarodowa, włoska i azjatycka, z tym, że dwie ostatnie otwarte były dopiero wieczorami. Ja azjatycką kuchnię uwielbiam i tam również była rewelacyjna. Bardzo duży wybór i jedzenie bardzo smaczne. Dużym plusem były dodatkowe „kulinarne atrakcje” jak np. sushi robione na naszych oczach lub wielki grill, prawie codziennie przy kolacji było jedno takie dodatkowe „stoisko”. Na śniadania też niczego nie brakowało. Nie wszystko mi smakowało, ale wybór był na tyle duży, więc każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Jedynie owoców mogło być nieco więcej.

A teraz czas na… napoje! W Egipcie nie wolno pić wody z kranu, wyłącznie butelkowaną. Ja na wszelki wypadek nawet do mycia zębów takiej używałam. Jeśli natomiast przejdziemy do alkoholi… Piwo było naprawdę dobre! Za to drinki – jak dla mnie – totalnie nieakceptowalne. Nie wiem z czego oni je robili, ale zarówno zapach, jak i smak był nie do przejścia. Próbowaliśmy może trzech różnych, dało się wypić jeden, bo okrutnie słodki sok zabił smak całej reszty. Ogólnie, nie polecam… 😉

Plażowanie i inne atrakcje!

Na terenie hotelu nie da się nudzić! Było mnóstwo możliwości zarówno dla dużych i małych. Baseny z kilkoma zjeżdżalniami, mały park wodny dla dzieci, brodziki dla najmłodszych, baseny były również na kilku dziedzińcach, bezpośrednio przy hotelowych pokojach. Wszędzie mnóstwo leżaków i takie jakby zadaszone łóżka. Zawsze znalazło się jakieś wolne miejsce.

Na terenie hotelu byli również animatorzy i przez cały dzień zapewniali mnóstwo atrakcji. W ciągu dnia przy basenach był aerobik, zumba, ćwiczenia w basenie, zabawy dla dzieci. Wieczorami był tzw. show time, na którym można było podziwiać występy akrobatyczne, człowieka z ogniem czy pokaz z wężami w roli głównej. Wszystkie robiły naprawdę duże wrażenie. Dzieci codziennie wieczorem mogły oglądać bajkę na wielkim telebimie, organizowane było też mini-disco z przebranymi za różne postaci animatorami.

Dla tych, co wolą plażę jest autobus co 30 minut, ale można też zrobić sobie krótki spacer – 500 m i jesteśmy na miejscu. Plaża jest po drugiej stronie ulicy przy innym hotelu – zawsze był ktoś, kto przeprowadzał gości hotelowych przez ulicę. Na plaży są wydzielone strefy leżaków, w zależności od hotelu w jakim mieszkamy. Plaża piaszczysta z błękitną wodą, która jak na październik była naprawdę ciepła. W pobliżu można było też snurkować i podziwiać pływające, kolorowe rybki! 😊

Hurghada – co poza hotelem i plażą?

Na miejscu wokół hotelu nie ma zbyt wiele do podziwiania. Nie bez powodu hotel i całe otoczenie jest dostosowane tak, żeby można było aktywnie spędzać tam czas, i żeby nie było potrzeby szukać rozrywek poza hotelem. Nawet sklepy są na miejscu, więc drobne zakupy też można tam zrobić. Ceny pewnie nie są super korzystne, ale to raczej nikogo nie zdziwi.

Uważam też, ze nie jest też jakoś super bezpiecznie, żeby jeździć samemu nie wiadomo gdzie. Tylko raz wybraliśmy się taksówką do centrum handlowego, oddalonego o jakieś 3 km od hotelu. Przyznam, że średnio komfortowo się czułam. Centrum handlowe zwyczajne, kupiliśmy kilka lokalnych produktów w sklepie spożywczym, za to taksówkarze nie wzbudzali zbytnio zaufania. Niby nie byli dla nas nieuprzejmi, ale przy ustalaniu ceny za przejazd tacy trochę nachalni, z cwaniackimi minami. Daleko im było do tych, którym z przyjemnością dawało się napiwek. Jeśli już się gdzieś wybierać, to zdecydowanie lepiej mieć jakieś towarzystwo, niż wybierać się samemu.

Jak już wspominam o napiwkach, to w Egipcie trzeba mieć sporo drobnych. Nie dawaliśmy wszystkim i nie za każdym razem, ale oni ich po prostu oczekują. Niektórzy się po prostu upominają, bo to podobno bardzo duża część tego, co w ogóle zarobią. Słyszeliśmy też historie, że dla niektórych napiwki są jedynym wynagrodzeniem za wykonywaną pracę. Tak więc… napiwki za sprzątanie, napiwki dla kelnerów, napiwki dla przewodników, a nawet dla kierowcy autobusu, który w ostatni dzień wiózł nas na lotnisko! I mówią o tym wprost. Raz wręczyliśmy napiwek panu, który przeprowadzał nas przez ulicę – był zawsze bardzo miły i ciągle się uśmiechał. Chcieliśmy go docenić, bo stwierdziliśmy, że kto jak kto, ale on napiwki dostaje raczej rzadko. Radość, która wymalowała się na jego twarzy tylko upewniła nas, że było warto 😉. Przypomniało mi się właśnie, że jak powiedzieliśmy skąd jesteśmy, to wspomniał coś o Lewandowskim!

Wycieczki fakultatywne – czy warto?

W Egipcie raczej nie odważylibyśmy się podróżować samodzielnie, więc tym razem skorzystaliśmy z oferowanych wycieczek, tym bardziej, że ceny też były niezbyt wygórowane. Wstępnie z informacji na stronie wybraliśmy sobie dwie wycieczki, ale na miejscu się okazało, że przy zakupie dowolnych dwóch, można bezpłatnie jechać jeszcze na zwiedzanie Hurghady. Z wycieczek byliśmy bardzo zadowoleni, dlatego im poświęcę osobny wpis. Zdradzę tylko, że na jednej z nich, nie wszystko poszło zgodnie z planem i przez chwilę było niebezpiecznie, ale o tym później… 😉

Egipt jest w ogóle specyficznym krajem. Jadąc tam, trzeba wiedzieć, że na ulicach jest trochę brudno. W różnych miejscach pojawia się wojsko i kontrole. Kultura, wiara, traktowanie kobiet, czy przyzwyczajenia też są zupełnie inne. Hotele są dostosowane pod turystów i tam nie zaskoczy nas tak wiele. Jedyne co mi przychodzi do głowy to fakt, że w obsłudze hotelu są wyłącznie mężczyźni. Za to poza hotelem można zobaczyć tą mniej turystyczną rzeczywistość i jest ona daleka od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni na co dzień.

Podsumowanie wakacji

Z naszego wypoczynku byliśmy bardzo zadowoleni. Trochę czasu spędzonego przy hotelowych basenach, trochę na plaży i trzy wycieczki – odpoczynek i zwiedzanie zaliczone. Koszty samego wyjazdu to 3900 zł za dwie osoby. Do tego trzeba doliczyć koszty wycieczek – u nas wyniosły $120 za dwie osoby nie licząc napiwków.

Tak na marginesie, to do Egiptu najlepiej jechać z gotówką. Mieliśmy ze sobą trochę dolarów i euro, ale gdyby nie jeden przewodnik, który wymienił nam polskie pieniądze na dolary, to brakłoby nam na nasze zakupy 😊. Nam nie udało się ani razu skorzystać z karty – nie zadziałała ani w sklepach, ani w hotelowym bankomacie.

Egipt bardzo polecam na wakacyjny wypoczynek, najbardziej w całym wyjeździe doceniliśmy chyba właśnie tą inność. To, że to trochę inny świat niż u nas – naprawdę warto zobaczyć chociaż jego ułamek i to, jak żyją inni ludzie!

A Wy jakie kierunki najlepiej wspominacie? W jakich miejscach coś Was zdziwiło, zaskoczyło? Dajcie znać w komentarzu! 😊

12 komentarzy

    • Cztery Listki

      Owszem, można 😉 Co prawda wpis o wycieczkach fakultatywnych dopiero się pojawi – w ofercie była wycieczka do Kairu, jednak my wybraliśmy coś innego. Sfinks i Piramidy może następnym razem 🙂

    • Cztery Listki

      Na własne ryzyko można, ale jest duże prawdopodobieństwo, że nabawimy się problemów żołądkowych 🙂 Wynika to z odmiennej flory bakteryjnej i jeśli nie chcemy mieć takich “niespodzianek” podczas urlopu, to radziłabym unikać 🙂

    • Cztery Listki

      Dlatego właśnie biuro podróży oferuje wtedy dużo wycieczek fakultatywnych, praktycznie cały wyjazd można sobie zagospodarować, jeśli ktoś nie lubi odpoczynku w hotelu. U nas wyszło pół na pół – 3 dni wycieczek, reszta na plaży i było super 🙂

  • Ola | Chasing Colors

    Uff, fajne wakacje, by odpocząć fizycznie, a może kiedyś wybiorę się wypocząć jak będę padnięta, by poleżeć. Jednak trochę przeraża mnie wypoczynek w hotelu, mimo tego, że są fakultatywne wycieczki, a wokół hotelu nie ma zbyt wiele rzeczy do podziwiania. Wolę aktywne podróżowanie i zwiedzanie, by na końcu pacnąć się gdzieś na leżaku z wodą z kokosa pod palmą. 🙂

    • Cztery Listki

      Wszystko zależy od preferencji, jedni wolą aktywniej, inni wolą głownie na leżaku. My zwykle na wakacjach wypożyczamy samochód i też jedziemy gdzieś dalej coś zobaczyć, żeby nie leżeć tylko nad brzegiem basenu – najlepiej tak pół-na-pół 😉 W Egipcie nie ma takiej możliwości, więc wycieczki fakultatywne idealnie uzupełniają leżakowanie 🙂

    • Cztery Listki

      Nie kulturowo, na własne ryzyko można, ale jest duże prawdopodobieństwo, że nabawimy się problemów żołądkowych 🙂 Po przegotowaniu woda nadaje się do picia, więc też nie jest to kwestia zanieczyszczeń, a odmiennej flory bakteryjnej.

  • Karolina z Rudeiczarne.pl

    W Hurghadzie bylam dobrych parę lat temu i mam calkiem przyjemne wspomnienia. Co prawda nie jestem typem all inclusive i dzis mnie to meczy, ale pod woda w Egipcie zdecydowanie jest co robic! A na podróż poślubna to na pewno bardzo dobry kierunek!

    • Cztery Listki

      Snurkowanie w Egipcie to super rzecz! Jakoś zawsze myślałam, że potrzeba dużo sprzętu i dużo umiejętności, żeby podziwiać to, co pod woda, a w Egipcie to wszystko jest dosłownie na wyciągnięcie ręki, jeśli jest się w odpowiednim miejscu. Fajne też jest to, że do skorzystania z takich atrakcji nie trzeba nawet umieć jakoś super pływać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *