Wioska Beduinów - Egipt, Hurghada – wycieczki fakultatywne – Quad Safari
Podróże

Egipt, Hurghada – wycieczki fakultatywne – Quad Safari

Jak obiecywałam we wpisie o naszej podróży do Egiptu, wycieczki fakultatywne chcę Wam opisać osobno. Myślałam, że wszystko będzie w jednym wpisie, ale wyszła mi taka kobyła, że zdecydowałam się podzielić to na dwie części. 😊 Ale najpierw…

Dlaczego wycieczki, a nie samodzielne zwiedzanie? Bo to Egipt. Nie powiem, że nie da się samodzielnie tam zwiedzać, bo nie próbowałam. Ale na pewno nie jest to takie proste i oczywiste jak w innych krajach. Pierwsze co, to nie można tam wypożyczyć samochodu. Żeby jeździć w Egipcie, trzeba mieć prawo jazdy zrobione tam na miejscu. Zresztą jak zobaczycie jak wygląda tam ruch uliczny, to ta zasada nie będzie wzbudzała żadnego zdziwienia. 😉

Wycieczki fakultatywne – Egipt, Hurghada – jakie mamy możliwości?

Wyjazd do Egiptu był pierwszym, na którym zdecydowaliśmy się wykupić wycieczki fakultatywne. Wcześniej – w Grecji i Bułgarii wypożyczaliśmy samochód i zwiedzaliśmy na własną rękę. Oferta wycieczek w Egipcie jest bardzo szeroka, dużo więcej propozycji niż pamiętam z Grecji. Sądzę, że to właśnie przez pewne ograniczenia w podróżach po Egipcie. W ofercie były nie tylko pojedyncze wycieczki, ale również pakiety kilku wycieczek, których cena była jeszcze korzystniejsza. Jeśli ktoś obawia się spędzenia wakacji tylko przy hotelu lub na plaży, to można naprawdę fajnie wypełnić czas wycieczkami.

Do wyboru były trzy rodzaje wycieczek, w sumie aż 15 propozycji:

  • wycieczki krajoznawcze – Luxor, Kair, Hurghada,
  • wycieczki morskie – m. in. Mahmya – „Malediwy Egiptu”, Giftun, Sharm El Naga, Grand Aquarium,
  • wycieczki pustynne – m. in. Quad Safari, Jeep Safari, Buggy Safari.

Mi marzyła się wycieczka morska. Takie miejsca są idealne żeby popłynąć w jakiś rejs statkiem, a ja czuję się wtedy szczęśliwa jak dziecko. 🙂 Mój Mąż za to zamarzył, żeby pojeździć quadami po pustyni. Wybraliśmy więc wycieczki na Giftun (25$/osobę) i Quad Safari (35$/osobę). Przy zakupie tych dwóch wycieczek, trzecią – City Tour Hurghada (standardowa cena to 20$/osobę) – dostaliśmy gratis.

Podczas każdej wycieczki towarzyszył nam polskojęzyczny przewodnik. Poznaliśmy więc trzech i muszę przyznać, że poziom ich znajomości języka polskiego był zdumiewający. Chyba na każdej wycieczce padało pytanie gdzie się tak dobrze nauczyli naszego języka i jak długo im to zajęło. Jeden z nich był nawet kiedyś w Polsce. Ich opowieści to nie były tylko suche fakty niczym z podręcznika, tylko naprawdę fajne historie i różne ciekawostki z życia wzięte.

W tej części znajdziecie szczegóły wycieczki Quad Safari. O wycieczce na Giftun i City Tour Hurghada, będzie w kolejnej części! 🙂

Quad Safari

Pierwsza z naszych wycieczek to Quad Safari. W programie był przejazd quadami około 20 km na pustynię do wioski Beduinów, zwiedzanie wioski, przejażdżka na wielbłądach, herbata z hibiskusa oraz shisha dla chętnych. Po powrocie z pustyni zapewniona była kolacja i orientalny pokaz. W naszym przypadku nie wszystko poszło zgodnie z planem… „atrakcji” było nieco więcej! 😉

Z hotelu przewodnik zabrał nas koło godziny 14. Myśleliśmy już, że będziemy sami, na szczęście w kolejnym hotelu dosiadły się do nas dwie koleżanki – razem jakoś raźniej. 🙂 Po przyjeździe na miejsce był czas na zapoznanie się, odwiedzenie mini-terrarium i instrukcja wiązania arafatek (na przejażdżkę quadem po pustyni trzeba mieć taka specjalną chustkę na twarz, która chroni nas przed pustynnym piaskiem).

Quad Safari - Wioska Beduinów - Egipt, Hurghada – wycieczki fakultatywne – Quad Safari

O tym, jak na quadzie jeździć nie umiałam…

Przed wyjazdem mieliśmy też krótkie szkolenie i trening z jazdy quadem. Ważne było utrzymywanie małych odległości między quadami, żeby nikt na pustyni nie został za bardzo w tyle. Jako pierwszy jechał „przewodnik po pustyni”, później 4 nasze quady, a na końcu nasz przewodnik. Każdy z nas lekcje próbna zaliczył, dopytywali czy czujemy się na silach jechać sami i ruszyliśmy. Ja co prawda nie miałam wrażenia, ze jakoś super zaprzyjaźniłam się z tą maszyna, ale stwierdziłam, że przecież to nie ruchliwa ulica, a pustynia, więc dam radę.

Warto zaznaczyć, że piasek na tej pustyni (na innych może jest inaczej), to nie był taki mięciutki i milutki jak na plaży. Był dość ostry, z dużą ilością takich jakby mini kamyczków i duże odłamki skalne. I chociaż na pustyni nie ma dróg jako takich, to są wyznaczone trasy, po których wycieczki takie jak nasza się poruszały. Było więc i prosto, i z zakrętami, i z płaskim podłożem i dość mocno wyboistym.

Cały czas miałam wrażenie, ze pomimo maksymalnego wciskania gazu, zostawałam jakoś w tyle. Po nierównych podłożach quad dość mocno podskakiwał. Trzeba było naprawdę dobrze się trzymać, a sama maszyna też lekka nie jest. No i stało się… w pewnym momencie odbiło mnie za bardzo na bok, a gdy chciałam wrócić na „trasę”, to quad zaczął mi się przewracać na bok. Oczywiście były to ułamki sekund jak już leżałam na pustyni – quad się wyprostował i pojechał dalej, chociaż miałam wrażenie, że trwało to trochę dłużej. Byłam skupiona na tym, żeby nie przygnieść się tym quadem, ale żeby też mnie nie przeciągnął po tym ostrym piasku i na szczęście puściłam go w ostatnim momencie przed upadkiem. Nie ma co ukrywać, że nieźle się wtedy potłukłam, poobdzierałam też trochę rękę i udo. Do obmycia ran musiała mi wystarczyć woda mineralna, która miałam ze sobą.

Oczywiście zamiast martwić się o siebie, to pierwszą myślą było „co z quadem” i że jest „problem” przeze mnie. Dopiero później uświadomiłam sobie ile miałam szczęścia, że nic sobie nie połamałam, bo przy takiej prędkości to nie ma żartów. A jechaliśmy naprawdę dość szybko i cały czas nas „poganiali”. Potem przewodnik powiedział nam, że zawsze są dwie grupy – wolniejsza i szybsza. Nas było zbyt mało, więc nie dało się nas podzielić i w efekcie zrobili z nas szybszą grupę… Do celu na szczęście było już blisko, więc dojechałam o własnych silach, chociaż z nieco trzęsącymi się nadal nogami.

Wioska Beduinów

Wioska Beduinów wygląda jak nie z tego świata. Mieszka tam kilkadziesiąt osób i nie korzystają w ogóle z dostępnej technologi, nawet w najmniejszym stopniu. Zakładam oczywiście, że to wioska pokazowa, do tych prawdziwych zapewne nie dotrze żaden turysta.

Wioska Beduinów - Egipt, Hurghada – wycieczki fakultatywne – Quad Safari

Wioska Beduinów - Egipt, Hurghada – wycieczki fakultatywne – Quad Safari

Pierwszą atrakcją była przejażdżka na wielbłądach. Trzeba się naprawdę mocno trzymać i usiąść równo na środku, żeby nie spaść! Przejażdżka nie była zbyt długa, niemniej jednak było to super przeżycie. Był też czas na zdjęcia, pani prowadząca wielbłąda wykorzystała kamień do zdjęć, dopiero później zobaczyliśmy czemu ten kamień miał służyć. 😉 Warto mieć drobne na napiwek dla osoby, która nas prowadziła. Po przejażdżce mieliśmy okazję zobaczyć wyrób i spróbować placków chlebowych. Pieczone z wody i mąki, tak po prostu na kamieniu, przez jedną z mieszkanek wioski.

Wielbłądy - Egipt, Hurghada – wycieczki fakultatywne – Quad Safari

Było też trochę czasu na wyjście na jedno z otaczających nas wzgórz i podziwianie zachodu słońca. Widok z góry na pustynię był naprawdę niesamowity. Niekończący się przestrzeń piasku z wyrastającymi z niego większymi i mniejszymi wzgórzami. Po zejściu ze wzgórza była przerwa na chwilę odpoczynku i herbatę z hibiskusa – jest bardzo popularna w Egipcie, a później powrót z wioski. W drodze powrotnej, na wszelki wypadek już nie jechałam sama, a z przewodnikiem. Pomimo jego wprawy podskakiwałam przez cały czas i przestałam się dziwić, że nie ogarnęłam samodzielnej jazdy na quadzie przy takiej prędkości.

Quad Safari - Wioska Beduinów - Egipt, Hurghada – wycieczki fakultatywne – Quad Safari

Quad Safari - Wioska Beduinów - Egipt, Hurghada – wycieczki fakultatywne – Quad Safari

Później było już z górki. Z pustyni wróciły też inne wycieczki i dla wszystkich była kolacja w formie BBQ – mnóstwo jedzenia, każdy mógł podejść i wziąć to, na co ma ochotę. Zaraz po kolacji zaczął się orientalny pokaz, były akrobacje i rożne lokalne tance. Do hotelu wróciliśmy dopiero późnym wieczorem.

Jak myślałam później o moim „wypadku” to byłam trochę zła, że tak nas pospieszali. Taka wycieczka nie powinna wiązać się z takimi niebezpieczeństwami. Nie wiem też, czy często takie wypadki maja miejsce. Może po prostu to ja jestem taka „wyjątkowa” i totalnie nie nadaje się do prowadzenia quada. 😉

Czy warto było?

Podsumowując, wycieczka Safari Quad była naprawdę super przygodą – dla mnie nawet podwójną. Pomimo chwil grozy z quadem naprawdę uważam, że warto było jechać i doświadczyć tego wszystkiego. Szczególnie utkwiła mi w pamięci właśnie wizyta w wiosce Beduinów. Następnym razem przy takich możliwościach wybiorę po prostu inny środek transportu. Poza tym, zdecydowanie polecam! 😉

A może Ty też masz jakieś niebezpieczne wakacyjne przygody za sobą? A może spotkało Cię coś szczególnie zaskakującego na wakacjach? Podziel się w komentarzu! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *