drugi miesiąc z niemowlakiem
Mamą być

Mały Człowiek w domu, czyli drugi miesiąc z niemowlakiem!

Nasz Synek właśnie kończy dwa miesiące. Poprzedni wpis o pierwszym miesiącu z noworodkiem był trochę spóźniony, bo plany sobie, a rzeczywistość z małym dzieckiem sobie. A jak nam minął drugi miesiąc z niemowlakiem? Na szczęście z tym wpisem udało się zdążyć na czas! 🙂

Czas leci jak szalony, nasz Synek rośnie w ekspresowym tempie, a ja próbuję „zatrzymać czas”. Robię więc mnóstwo zdjęć, tworzę te wpisy, delektuję się każdą wspólną chwilą, żeby jak najwięcej ich zapamiętać. Również w moim bullet journalu powstały nowe strony z krótkimi podsumowaniami każdego dnia z naszym Synkiem, gdzie zapisuję wszystkie najważniejsze wydarzenia, nowości, umiejętności, sukcesy, jak i gorsze dni oraz trudniejsze momenty.

Drugi miesiąc z niemowlakiem – nasza codzienność

Drugi miesiąc z naszym Synkiem to ciągłe zmiany. Do tej pory nie upieraliśmy się jeszcze przy konkretnym rytmie dnia, takim (prawie) z zegarkiem w ręku. Mieliśmy oczywiście swoje rytuały w poszczególnych porach dnia, ale nie wciskaliśmy ich na siłę w ramy czasowe. Dopasowywaliśmy się do tego, czego w danej chwili potrzebował nasz Synek. Dzięki temu unikaliśmy frustracji pt.: „ta kąpiel dziś tak późno” albo „jest już 20, a on jeszcze nie śpi”. Jednak w pewnym momencie zauważyliśmy, że kolejny dzień z rzędu „kolacja” była o tej samej porze i o podobnej porze nasz Synek zasypiał. Zaczęliśmy wiec pilnować tych konkretnych godzin, żeby nie zaburzać schematu, który nam „wskazał”, jako ten odpowiedni dla niego.

I tym sposobem, tuż po godzinie 18 jest ostatnie karmienie, przed 19 jest wyciszająca kąpiel i później nasz Synek leży w swoim łóżeczku i po kilkunastu minutach zasypia. Gdy trudno mu zasnąć samemu – bo tak też się zdarza, wystarczy pogłaskać go po główce, potrzymać za rączkę, czasem utulić kilka minut i to zwykle wystarcza. Mniej więcej o 19.30 możemy się już cieszyć wolnym wieczorem, bo Mały budzi się na jedzenie dopiero koło 1-2, a kolejny raz już nad ranem. Mówiąc nad ranem mam na myśli ten moment, kiedy jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby wstać z łóżka. Jeszcze nie jest tak idealnie, żeby spał do momentu, aż ja się wyśpię, ale i tak jest nieźle. 😉

Kilka dni temu robiłam kolejny przegląd ubranek i na dobre już wkroczył rozmiar 62. Po tych dwóch miesiącach stwierdzam, że przygotowanie wyprawki uwzględniającej przynajmniej pierwsze trzy rozmiary, było bardzo dobrym pomysłem. Dzięki temu nie muszę się teraz martwić żadnymi zakupami, ani szukać nic w pośpiechu.

Podróże małe i duże!

Spacery to nasze najważniejsze podróże! Jeśli tylko pogoda pozwala, to staramy się wychodzić codziennie. Jest to taki mój cel, żeby tych spacerów było jak najwięcej. Po pierwsze dlatego, że oczywiście chcę, żeby Mały spędzał dużo czasu na powietrzu. Po drugie, sama chcę się jak najwięcej ruszać, bo pod koniec ciąży prawie nie wychodziłam z domu. Musiałam dużo odpoczywać, a przez 2 tygodnie właściwie tylko leżeć. Bardzo mi wtedy brakowało spacerów, więc teraz nadrabiam, kiedy tylko mogę! I ogromnie się cieszę, że nasz Synek urodził się w lecie, i że w tych pierwszych miesiącach możemy korzystać z takiej pięknej pogody.

W gościach póki co bywaliśmy mało, za to sporo gości już nas odwiedziło. Po tych dwóch miesiącach, planujemy już częściej wyruszać gdzieś we trójkę, bo do tej pory staraliśmy się raczej unikać wielkich tłumów. Nie było też potrzeby ciągać Małego po żadnych wielkich sklepach, czy innych tego typu miejscach, więc jak dotąd, wiele nie zwiedził. 🙂

Mamy już za sobą pierwsze wizyty u lekarza, szczepienia i wizytę u doradcy laktacyjnego. Wszelkie badania zniósł całkiem nieźle. Nie przeszkadzało mu zbytnio, że oglądają go od stóp do głów i tylko raz próbował przekrzyczeć panią doktor. Szczepienia już do przyjemnych nie należały, ale na szczęście płacz trwał tylko chwilkę. Za to w poradni laktacyjnej był wręcz wzorowym pacjentem. Pani, która się nim zajmowała na wizycie, zdawała właśnie egzamin na doradcę laktacyjnego, więc pewnie chciał jej ułatwić to zadanie. 😉

Zabawy i nowe umiejętności!

Drugi miesiąc z naszym Synkiem wypełniony był uśmiechami. Nie ma znaczenia czy jest dzień, czy środek nocy, gdy każdy chce spać. Każda pora jest dobra na rozdawanie uśmiechów i chichranie się. Najwięcej radości sprawiają mu wygłupy z rodzicami, a szczególnie głupie miny, gwizdanie i naśladowanie dźwięków zwierząt. Bardzo polubił też grające zabawki i szeleszczące elementy. Mata edukacyjna jest nadal wysoko na liście ulubionych, powoli wprowadzamy kolejne jej elementy do zabawy. Bardzo cieszy się też na widok swojego odbicia w lustrze. Ze swoim drugim JA często przybijają sobie piątki, albo robią żółwiki! 😉

 

Kolejny miesiąc z naszym Synkiem minął nam naprawdę radośnie. Je ładnie, śpi ładnie, a uśmiechy, które ciągle rozdaje wynagradzają wszystkie momenty, kiedy ma gorszy nastrój. Rozumiemy się coraz lepiej, dużo łatwiej jest nam odgadnąć jego potrzeby i rozróżnić rodzaje płaczu. Wiem, że dużo trudniejsze chwile jak ząbkowanie, czy skoki rozwojowe dopiero przed nami, póki co ogromnie doceniam to, jak jest teraz. I oby taka przyjemna współpraca trwała jak najdłużej! 😉

A Wy jakie macie wspomnienia z tych pierwszych miesięcy? Trudniejsze były początki, czy późniejsze miesiące z Maluszkiem? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu! 🙂

2 komentarze

    • Cztery Listki

      Dziękuję! <3 Owszem, śmiało mogę stwierdzić, że mam Synka idealnego i każdej mamie takiego życzę 😉 Dużo znam historii młodych mam i nawet jak mamy gorsze dni - bo oczywiście też mamy! - to nie mam odwagi narzekać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *