trzeci miesiąc z niemowlakiem
Mamą być

Mały Człowiek w domu, czyli trzeci miesiąc z niemowlakiem!

Minęło już 3 miesiące odkąd nasz Synek jest z nami. Jak zaczynałam swój urlop macierzyński, to wydawało mi się, że rok to jest bardzo długo. Teraz, gdy 1/4 tego czasu już upłynęła, to wiem, że kolejne 3/4 miną równie ekspresowo. Pierwszy miesiąc był miesiącem poznawania się, drugi miesiąc to czas poszukiwania rutyny. W trzecim miesiącu z naszym niemowlakiem osiągnęliśmy miłą stabilizację i organizacyjnie mamy już wszystko w jednym paluszku! 😉

Co w rodzinie, to nie zginie…

Mój Syn uwielbia spać i najwyraźniej ma to po mnie. Co prawda, jeśli chodzi o liczbę godzin przespanych w ciągu doby, to pewnie mieści się w sugerowanych widełkach, ale jeśli chodzi o samą noc mojego Synka, to tu chyba przekracza wszelkie statystyki! 🙂 Zwykle, w wypowiedziach młodych mam słyszymy o tym, jak wcześnie ich dzieci zaczynają dzień, albo jak często budzą się w nocy. Rzadko kiedy czytam o mamach, które wstają wyspane jeszcze przed swoim dzieckiem, chyba, że po prostu rzadko się tym chwalą! 🙂

Mały noc zaczyna o 19. Kiedyś celowaliśmy w 19.30, ale rzadko wytrzymywał do tej godziny i przesunęliśmy się na 19. Nie wstaje rano bardzo wcześnie, wiec nie mieliśmy potrzeby kłaść go później. Dokładniej, to o tej 19 już zwykle śpi, w łóżeczku ląduje już nieco wcześniej. Potem mamy pobudkę na jedzenie koło 1, potem koło 6 rano i ostatecznie wstajemy koło 9! Wstajemy, bo ja też dopiero wtedy wstaję.

Czy jestem wyspana? Nie aż tak jak bym chciała, ale to tylko i wyłącznie z własnej winy 🙂 Za bardzo lubię wolne wieczory. Mogę wtedy spędzić czas z Mężem, a późnym wieczorem zasiadam przy biurku i mam czas na bloga, ogarnięcie swoich planów, załatwień, zakupów i zaplanowanie kolejnych dni w bullet journalu. Idę spać dopiero po karmieniu Syna, czasem siedzę nawet dłużej (pisząc te słowa, na zegarku jest 1:37 😊), więc nocy nie zostaje mi aż tak dużo. Do 6 mogę pospać, potem między 6, a 9 sen już nie ten sam, ale to i tak!!! Gdybym chodziła spać trochę wcześniej, to już w ogóle luksus! 😉

A jak już jesteśmy przy luksusach, to raz się zdarzyło, że przespał calutką noc! Od 19 do 6 rano! Za to w dzień jest bardzo różnie. Drzemki zdecydowanie uległy skróceniu, czasem wystarcza mu 30 minut, ale od czasu do czasu nas zaskoczy i śpi nawet 2 godziny. Na spacerach też już woli więcej zwiedzać, niż spać, niemniej jednak i tak jest super, bo sumarycznie w ciągu dobry śpi naprawdę dużo!

Nie rośnij tak szybko, Synku!

No właśnie! Ubranka w rozmiarze 68 powinny być odpowiednie dla dziecka w wieku mniej więcej 3-6 miesięcy. My zaczęliśmy ich używać zanim skończył 3 miesiąc, ale na szczęście mamy jeszcze troszkę zapasu. Mam nadzieję, że posłużą nam przynajmniej do końca roku 🙂 Byłoby dobrze, bo inaczej ubranka z Mikołajem, które kupiłam jeszcze przed porodem będzie musiał nosić w listopadzie. 😉

Nowe umiejętności, jakie zdobywa ten Mały Człowiek, widać praktycznie każdego dnia. W trzecim miesiącu opanował już łapanie zabawek i z dnia na dzień robi to coraz lepiej i precyzyjniej. Oczywiście wszystko, co uda mu się złapać, ogląda bardzo dokładnie. Nawet jeśli nic nie trzyma, to podziwia własne ręce 😊. Dla takiego dziecka, uświadomienie sobie że te małe ręce należą do niego, to nie lada odkrycie! Za to dla mnie jest ogromnie zabawne, jak kręci piąstką w każdą stronę i wpatruje się w nią z zaciekawieniem. 😊

Można też już z nim porozmawiać! 😉 Śpiewanie piosenek, wygłupy i mówienie do niego otwiera mu buzię najbardziej! Próbuje naśladować miny, wystawia język, a przy tym „mówi” i zabawnie piszczy. Polubił też bardzo leżenie na brzuszku. Wcześniej bardzo szybko rezygnował z tej pozycji i na dłuższą chwilę nie był zadowolony. Zmieniło się nagle, gdy dostał nową zabawkę, w którą wpatrywał się jak zahipnotyzowany. Od tamtej pory kładziemy go tak bardzo często i wytrzymuje znacznie dłużej.

Z jedzeniem też osiągnęliśmy fajną rutynę. Trzy godziny przerwy to takie minimum, czasem jest nawet 4, zwykle wychodzi około 6 razy w ciągu doby. Jak był jeszcze noworodkiem, to wszystko kręciło się wokół jedzenia, moje myśli również. Mimo, iż wtedy też jadł ładnie i nie jakoś ekstremalnie często, to po każdym jedzeniu odliczałam wtedy, ile czasu mamy do kolejnego. Teraz jest w tym dużo więcej luzu. Zapamiętuję mniej więcej godzinę i zwykle karmię zanim się na dobre upomni o swoje.

Dzień bez spaceru, dzień stracony!

Dzięki temu, że przerwy pomiędzy karmieniami są dość długie, to nie musimy po jedzeniu szybko zbierać się na spacer, żeby zdążyć wrócić do domu na kolejne. Możemy zaczekać na odpowiedni moment dnia, kiedy pogoda jest najlepsza. Chociaż końcówkę lata i początek jesieni i tak mieliśmy piękne! Spacer to mój cel każdego dnia, nieważne czy zimno, czy wieje, ważne żeby wyjść chociaż na chwilę. Mały podziwia świat albo śpi, hartuje się i buduje odporność. Ja mam zapewniony trening i równocześnie mogę do kogoś zadzwonić, posłuchać podcastu albo spaceruję w ciszy, żeby „przewietrzyć” umysł. 🙂

Jak jesteśmy w parku, to zawsze wyciągam Synka z wózka, żeby mógł pooglądać nieco więcej niż niebo z wózka. Kręci wtedy głową na wszystkie strony i podziwia świat! Jak jest możliwość, to wskakujemy na huśtawkę. Nie wiem, kto się wtedy bardziej cieszy, ale uznajmy, że robię to dla Synka 😉

Lubi też jeździć samochodem, chociaż nie wyjeżdżamy z nim bardzo często. Nie przeszkadzają mu ani nowe miejsca, ani obce domy, wszędzie jest zadowolony i rozdaje wszystkim uśmiechy. Tak samo jest, gdy ktoś odwiedza nas. Nigdy się nie boi nowych osób, chociaż wiem, że może mu się jeszcze dziesięć razy odmienić. Jak i wszystko inne! 😉

 

Najbardziej niesamowite jest dla mnie cały czas to, że mój Synek ciągle się uśmiecha. Jest naprawdę bardzo pogodnym dzieckiem. Wiadomo, że upomina się o swoje i też czasem płacze, ale czy wstaję do niego w nocy, czy po przebudzeniu rano, on zawsze wita mnie uśmiechem. Śmieje się jak ogląda książeczki, śmieje się do swoich zabawek, a jak usłyszy wygłupy taty, to śmieje się w głos. Czego więc mogę więcej chcieć? Poziom dobrego humoru od razu szybuje w górę, a zmęczenie idzie w zapomnienie. 🙂

I z szerokim uśmiechem zakończyliśmy trzeci miesiąc z naszym Synkiem! 🙂 A  jak było u Was? Podzielcie się w komentarzu!