blog o zmianach na lepsze

Minusy pracy w korporacji – spójrz na to inaczej!

<b>Minusy pracy w korporacji – spójrz na to inaczej!</b>

Praca w korporacji owiana jest złą sławą. Bo nadgodziny, bo wyścig szczurów, bo nie ma miejsca na życie prywatne… Po 4 latach pracy mam nieco inne zdanie. Oczywiście są minusy pracy w korporacji i każde z wymienionych zawiera jakieś ziarenko prawdy, ale czasem mam wrażenie, że opinie wydają ludzie, którzy albo nigdy w takim miejscu nie pracowali, albo tacy, którzy narzekać będą na każdą pracę jakiej się podejmą. O zaletach pracy w korporacji już wspominałam. W dzisiejszym wpisie chcę pokazać, że chociaż jest też wiele negatywnych kwestii, to w wielu z nich można również znaleźć coś na plus! Bo przecież wiecie, że ja we wszystkim szukam tej lepszej strony 😉

Nadgodziny

Zdarzają się, ale nie zawsze są regułą. Wszystko zależy od specyfiki pracy i od tego czy terminy, które nas gonią są dzienne, czy na przykład miesięczne. Przy tych pierwszych nie trudno o niespodzianki, na których rozwiązanie nie ma zbyt wiele czasu. Przy miesięcznych, jeśli dobrze rozłożysz zadania i dobrze zorganizujesz swoją pracę, wtedy nadgodzin można uniknąć. Intensywność pracy w miesiącu też rozkłada się w różny sposób, trzy tygodnie mogą być umiarkowanie pracowite, natomiast ostatni tydzień miesiąca może być bardzo wymagający. Jak tu dostrzec jakieś plusy?

minusy pracy w korporacji

Zaletą korporacji jest to, że nigdy nie pracujesz za darmo. Jeżeli zostajesz w pracy po godzinach, to nie na zasadzie wolontariatu czy z dobrego serca. Nadgodziny zwykle można odebrać lub wypłacić. Czasem zasady są ustalone tak, że któraś z opcji jest narzucona, a ewentualny odbiór nadgodzin jest zależny od stylu pracy. Mając dużą ilość nadgodzin wychodzę z założenia, że warto je wypłacić. I tak już je „odsiedziałam”, a zastrzyk gotówki zawsze jest mile widziany. Poza tym, nie zawsze pasuje mi branie dni wolnych na „siłę”. Przy mniejszej ilości nadgodzin zwykle je odbieram. Jeśli mam mniej pracy, to miło wyjść dwie godziny wcześniej w piątek i wcześniej zacząć weekend albo mieć więcej czasu na jakieś załatwienie w tygodniu. Odbiór całego dnia na odpoczynek też może być całkiem fajny 😊

Jeżeli mam bardzo intensywny tydzień w pracy, to na nadgodziny jestem przygotowana. Świadomość, ze prawdopodobnie będę musiała zostać dłużej w pracy sprawia, że nie sięgam ciągle po zegarek sprawdzając kiedy minie 8 godzin, a jak jest dużo do zrobienia, to czas też leci całkiem szybko. Dlatego takie nadgodziny od czasu do czasu nie są dla mnie zbyt dużym problemem. Odpuszczam wtedy umawianie się na „zaraz po pracy” i nie denerwuję się, że gdzieś nie zdążę. Za to bardzo nie lubię nadgodzin niespodziewanych. Chcę wyjść do domu, nagle pojawia się zadanie na już i co wtedy zrobić? Tu dużo zależy od pracownika, są tacy którzy po prostu wyjdą, i są tacy jak ja, którzy stwierdzą, że powinni zostać. Kilka razy zdarzyło mi się odwołać prywatne plany, na szczęście tych sytuacji nie było aż tak dużo…chyba 😉

Praca w święta

Praca w korporacji wiąże się ze współpracą z innymi krajami. Czasem oznacza to, że w polskie święto trzeba iść do pracy. Chyba nigdy nie zdarzyło mi się narzekać z tego powodu. Jeśli pracujemy w święto, to taki dzień musimy odebrać w innym terminie. Jeśli święto wypada w środku tygodnia, czy naprawdę jest mi ono aż tak potrzebne? Ja zdecydowanie wolę wtedy przyjść do pracy, a odebrać go w piątek i mieć dłuższy weekend (oczywiście mówię tu o mniejszych świętach, a nie o Wigilii). Dobrym przykładem jest weekend majowy, ja zwykle wtedy pracuję. Pogoda w weekend majowy nie zawsze dopisuje, wolę więc zaplanować sobie dłuższy weekend na wtedy, kiedy pogoda będzie na pewno ładna, a przy okazji nie będzie takich korków na drodze 😊 Jeśli Twoja druga połówka ma wolne w święta, wtedy sytuacja jest trochę inna i fajnie mieć wolne w te same dni. W innych przypadkach nie ma na co narzekać 😊

negatywne strony korporacji

Rutyna

Dla mnie to jest trochę głupi argument. Nie wiem czemu się tak utarło, że praca w korporacji jest nudna, i że ciągle robi się to samo, a najlepiej jeszcze, że wszystko jest na zasadzie „kopiuj–wklej”. Oczywiście, że są projekty, gdzie praca jest powtarzalna i wszystkie osoby mają podobne zadania. Ale jest naprawdę mnóstwo takich, gdzie praca jest mocno zróżnicowana i wymagająca, że jak chcesz iść na urlop to z nadzieją szukasz osoby, która choć w połowie wie co robisz i będzie mogła Cię zastąpić. A poza tym, naprawdę są ludzie którzy lubią wykonywać powtarzalną pracę! To, że Tobie jakieś zadanie nie odpowiada, to nie znaczy, że każdemu nie odpowiada. Niektórzy maja mniejszą odporność na stres, są mniej kreatywni i wolą robić to, co już dobrze znają i gdzie nie czyhają niespodzianki.

Wyścig szczurów

Szczerze? Nigdy nie spotkałam osoby, która podłożyłaby nogę innej, tylko po to, żeby przejść jej po plecach i być szybciej „na przodzie”. Są osoby, które bardzo szybko wdrażają się w swoją pracę i maja cechy, które im w pracy pomagają – są odważni i idą szybko do przodu. Ale są też tacy, którzy potrzebują więcej czasu. Zawsze jest jakiś pierwiastek konkurencji jeśli chodzi o awans czy dodatkowy bonus, ale to nie dotyczy tylko korporacji i nie oznacza, że ludzie po trupach chcą się wdrapać na szczyt. Pojedyncze jednostki z takim charakterem na pewno się znajdą, ale do tego nie potrzeba wcale korporacji.

Mało czasu na życie prywatne

Jeśli odpowiednio zorganizujesz swoją pracę i wyrabiasz się ze swoimi zadaniami, to raczej nie ma się czego obawiać. Na początku przygody w korporacji, trzeba się nieco poświęcić i być przygotowanym, że może być ciężko i trzeba w pracy spędzać więcej czasu. Zdarza się, że w zespole brakuje ludzi i ciężko mają wszyscy, wtedy niestety trzeba to jakoś przetrwać. Ale im dalej, tym lepiej poznajesz swój zespół i zasady w nim panujące. Jeśli jesteś fair, to inni też będą i na pewno pomogą w intensywny dzień. Jeżeli po dłuższym czasie nadal brakuje Ci doby na wykonanie zadań, może naprawdę masz za dużo obowiązków? Porozmawiaj z szefem czy nie możesz komuś przekazać jakiejś części zadań, albo poproś koleżankę, która ma akurat większy luz i na pewno można to jakoś rozwiązać.

Ja na swoją pracę w korporacji patrzę całkiem pozytywnie. Ciągłe narzekanie na wszystko i psucie sobie tym dnia nic nie pomoże ani nam, ani tym, którzy tego narzekania słuchają. Duże firmy muszą się trzymać swoich ustalonych zasad, więc skoro pewnych rzeczy nie możemy zmienić, a szukać innej pracy nie chcemy, to warto podejść do tych wad z nieco innym spojrzeniem. Część z nich spróbować zrozumieć, a w części poszukać tej korzystnej dla siebie strony. Wady znajdziemy w każdej pracy, to tylko od nas zależy, jak bardzo wpłyną na naszą codzienność. A Ty jak sobie radzisz w korpo-świecie? 😊



14 thoughts on “Minusy pracy w korporacji – spójrz na to inaczej!

    • Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, jednak nie wiem dlaczego to własnie korporacje mają taką złą sławę, a podobnie może być w każdym innym miejscu. I też uważam, że jak ktoś się ma męczyć, to zawsze można poszukać innego miejsca pracy! 🙂

  • Edyto, jesli chodzi o prace w święta to myślę ze nie wspomniałaś o jednym istotnym założeniu – dni wolne od pracy to najczęściej bardzo ważne święta koscielne. Praca w takie dni nie odpowiada więc ludziom rownież ze względów religijnych i wtedy ten minus robi się poważniejszy. Inna sprawa to rodziny z dziećmi – szkolny kalendarz uwzglednia ustawowe dni świąteczne, tak więc często dopasowuje się plany pod ten kalendarz. Gdy rodzice muszą pracować w dzień świąteczny, plany na rodzinny wyjazd (lub nawet na opiekę nad dzieckiem w taki dzień) nieco się komplikują. Tak więc nie marginalizowałbym minusu jakim jest praca w święta 🙂 tak w ogóle to bardzo przyjemny blog, pozdrawiam!

    • Wojtku, oczywiście masz rację, że część tych dni wolnych to święta kościelne. Ale uważam, że jedno nie wyklucza drugiego, msze są zwykle cały dzień i pójście do pracy w taki dzień, wcale nie oznacza, że musimy zrezygnować ze świętowania. Zresztą jest przecież nadal kilka takich świąt kościelnych, które nie są dniami wolnymi od pracy. Jeśli chodzi o szkolny kalendarz – nie wspomniałam o tym – tu faktycznie fajnie byłoby się dopasować i mieć te wolne dni wspólnie. Ale warto też zauważyć, że w przypadku święta w czwartek szkoły mają wolne również w piątek, więc problem opieki nad dzieckiem występuje też w inne dni, w tej sytuacji rodzice mogą się np wymienić bez konieczności brania dodatkowego urlopu. Co ważne, ja absolutnie nie twierdzę, że praca w święta jest czymś super, nadal jest na liście minusów pracy w korporacji, jednak wydaje mi się, że jest jednym z tych negatywów, gdzie zdecydowanie można dopatrzeć się tej lepszej strony i od czasu do czasu odwrócić to na swoją korzyść. Lepiej podejść do tego z tej strony, niż np krytykować jakąś ofertę pracy tylko dlatego, że padły słowa o pracy w święta 🙂

  • Mądrze ujęte zagadnienie. Chyba całość znajduje się w określeniu, którego użyłaś na początku… najczęściej narzekają ludzie, którzy nie lubią pracy. Gdyby w tych wszystkich zarzutach, które się pojawiają, słowo “korporacja” zastąpić “własna firma”. Też by się zgadzało. Sam prowadzę firmę, więc wiem. Ja wolę własną firmę. Ktoś inny, korporację. A ktoś inny nic nie woli. Pozdro.

    • Wady znajdziemy w każdym rodzaju pracy. Czy to własna firma, czy korporacja, zawsze trzeba się mierzyć z jakimiś niedogodnościami. A to, jak bardzo bardzo będą niewygodne zależy też od tego, jak bardzo będziemy je “pielęgnować” w naszej głowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *