blog o zmianach na lepsze

Narzekającym mówię STOP!

<b>Narzekającym mówię STOP!</b>

Wpadasz do domu po ciężkim dniu, rzucasz torebkę w kąt i siadasz na sofie z myślą, że wszystko, ale to absolutnie wszystko jest beznadziejne. Siadasz i narzekasz. Że pada deszcz i nici ze spaceru. Że nadal nie zrzuciłaś tych 5 kilogramów, co to za dieta! Że projekt w pracy idzie wolno i robisz nadgodziny. Że mąż Cie wkurza, bo on przecież w ogóle Cię nie rozumie. Że za mało zarabiasz. Że to co zaplanowałaś na miesiąc temu, nadal nie jest zrobione. Że nic Ci nie wychodzi. Że jesteś do niczego. Że jesteś nieszczęśliwa. I w ogóle, że ciągle tylko kłody pod nogi, a biednemu to zawsze wiatr w oczy.

 

Dlaczego ciągle narzekasz?

Można? No niby można. Czasem każdy ma taki dzień, że trochę ponarzeka. I wtedy można. Ale jeśli nam się to już zdarza, to niech się zdarza tylko czasami, tak baaardzo czasami. Złe dni, kiedy opuszczają nas wszelkie pokłady pozytywnej energii, po prostu nas dopadają i ja to rozumiem. Ale tym, narzekającym „nałogowo” mówię wyraźne STOP!

Jeszcze w szkole, miałam taką przyjaciółkę, z którą spędzałyśmy mnóstwo czasu razem. A mnóstwo czasu razem, to mnóstwo rozmów. I raz powiedziałam tej przyjaciółce, że na wszystko strasznie narzeka. Nie pamiętam już na co narzekała, ani jak dokładnie wyglądała ta sytuacja. Wiem tyle, że nie analizowałam jakoś specjalnie ludzkich zachowań, żeby wyłapywać tego typu nawyki, więc musiało mi to zwyczajnie trochę przeszkadzać, że postanowiłam jej zwrócić na to uwagę. Oczywiście cała historia dobrze się skończyła. Nie obraziła się na mnie i narzekać przestała.😉 Ale, ogólnie rzecz biorąc, narzekanie jest ogromnie męczące!

 

„Pielęgnowanie” problemu

Uwierz mi, że jeśli spędzasz z kimś czas i przez ten cały czas tylko siedzisz i narzekasz jakie ciężkie masz życie, to nie jest to przyjemne ani dla Ciebie, ani dla osoby, która z Tobą przebywa. I nie chodzi o to, że nikt nie chce słuchać o Twoich problemach. Ale Twoje wszechobecne niezadowolenie na wszystko wygląda bardziej jak chęć zwrócenia na siebie uwagi i oczekiwania od innych, żeby popierali Cię w tym narzekaniu. A najlepiej, żeby narzekali razem z Tobą na ten okrutny świat. Ciągłe mówienie o jakimś problemie ze złością i frustracją powoduje, że jeszcze bardziej się nakręcasz i problem tylko wyolbrzymiasz. Takie „pielęgnowanie” problemu i użalanie się nad sobą sprawia, że jeszcze bardziej oddalasz się od jego rozwiązania.

nie narzekaj

Jak się widzisz, tak Cię piszą…

Co prawda, nie do końca tak brzmi przysłowie, ale w rzeczywistości trochę tak jest. Jeśli ciągle narzekasz, że nic Ci nie wychodzi i że to życie jest takie beznadziejne, że nic Ci się nie uda, że nie możesz odnieść sukcesu, to osoby, które z Tobą przebywają, będą Cię postrzegać właśnie w ten sposób. Jako osobę, która jest niezadowolona, bez pozytywnej energii, za kogoś, kto raczej nie osiągnie zbyt dużo. Jeśli Ty nie wierzysz w siebie i w to, że stać Cię na coś więcej niż narzekanie, to inni też w Ciebie nie uwierzą. Będą na Ciebie patrzeć bardziej z politowaniem, niż z podziwem. Jeśli dzielisz się tylko negatywnymi emocjami, to takie również będą do Ciebie wracać.

 

Problemy przecież istnieją!

Oczywiście, że istnieją! Każdy z nas je ma, w jednym momencie życia są większe, w innym mniejsze. Różne czynniki też sprawiają, że każdy z nas radzi sobie z nimi w inny sposób. Ale problemy i rozmawianie o nich, nie mają nic wspólnego z narzekaniem. Jeśli masz jakiś problem, coś poszło nie po Twojej myśli, to porozmawiaj o tym z kimś bliskim, jeśli potrzebujesz. Opowiedz co się wydarzyło, ale jednoczenie postarajcie się znaleźć przyczynę problemu i możliwości na jego rozwiązanie. Kolejny raz powtórzę, że „pielęgnowanie” problemu nic nie zmieni. Za to sztuką jest rozłożyć go na czynniki pierwsze i zastanowić się nad tym, co zrobić, żeby ten problem wyeliminować lub zmniejszyć jego negatywne oddziaływanie.

 

Krytyczne spojrzenie na siebie

W naszym całym narzekaniu, zwykle szukamy winnego naszych „nieszczęść” i rzadko się zdarza przyznać „To moja wina”. Oczywiście nie na wszystko mamy wpływ. Niektóre wydarzenia dzieją się niezależnie od nas, ale jest również sporo takich na które mamy bardzo duży wpływ – jeśli chcemy. Wszystko zależy od odpowiedniego podejścia, krytycznego spojrzenia na samego siebie i na to co chcemy osiągnąć. Wracając do początku…

  • Skoro pada deszcz i nici ze spaceru to może lepiej wybrać się do kina, albo spędzić miły wieczór w domu z rodziną? Po co narzekać, to przecież tylko deszcz!
  • Skoro nadal nie zrzuciłaś tych 5 kilogramów, to może problemem wcale nie jest dieta, a brak aktywności fizycznej? Pomyśl, czy na pewno regularnie stosujesz wszystkie zalecenia. Narzekanie, że dieta nie działa, nie sprawi, że kilogramy same znikną.
  • Skoro projekt w pracy idzie wolno i robisz nadgodziny to może warto zadać sobie pytanie dlaczego idzie tak wolno? Może trzeba zmienić organizację dnia albo poprosić kogoś o pomoc? Nie do końca możemy zmienić tą sytuację i całkowicie pozbyć się problemu, ale możemy go nieco zredukować.
  • Skoro mąż Cie wkurza i Cię nie rozumie, to może po prostu trzeba więcej rozmawiać? To, że Ty coś odbierasz w taki sposób, nie znaczy, że druga osoba widzi to tak samo.

przestań narzekać

  • Skoro za mało zarabiasz to może warto dowiedzieć się jakie są Twoje szanse na awans, albo pomyśleć o zmianie pracy jeśli wynagrodzenie nie jest adekwatne do Twoich obowiązków? Nie jest to łatwy krok i sytuacja nie zmieni się z dnia na dzień, jednak możemy dołożyć starań i przemyśleć co możemy zrobić, żeby osiągnąć swój cel.
  • Skoro coś, co zaplanowałaś na miesiąc temu, nadal nie jest zrobione, może wynika ze złej organizacji albo zaplanowałaś za dużo? Ustaw odpowiednio priorytety, rób realne do wykonania plany i to co dla Ciebie ważne zrób w pierwszej kolejności. Mówienie, że “znowu brakło mi czasu” nie sprawi, że doba się magicznie wydłuży.
  • Skoro nic Ci nie wychodzi, to co tak naprawdę się za tym kryje? Co Ci nie wychodzi? Czy na pewno winna temu jest cała reszta świata? Może nazbierało się za dużo niefajnych zdarzeń, które podcięły Ci skrzydła. Przeanalizuj każde z nich i zobaczysz, że rozbijając problem na mniejsze kawałki szybciej znajdziesz rozwiązanie.
  • Dlaczego uważasz, że jesteś do niczego? Bo czegoś nie potrafisz zrobić? Może po prostu brakuje Ci wiedzy jak to zrobić i wystarczy się trochę podszkolić? To, że ktoś wie więcej niż Ty, wcale nie znaczy, że nie możesz się tego nauczyć we własnym tempie.

 

Rozmawianie o problemach, żeby je rozwiązać – TAK, ciągłe narzekanie tylko po to, żeby ponarzekać – zdecydowanie NIE. Od czasu do czasu, można sobie fuknąć pod nosem, jakie to wszystko jest beznadziejne. Powinno wtedy nawet ulżyć. Ale wieczne ubolewanie nad swoim losem, obarczanie innych swoim codziennym narzekaniem i próba zarażenia innych swoim niezadowoleniem, nigdzie Cię nie zaprowadzi. Otrząśnij się, poproś o pomoc i zrób coś dla siebie! Pozbądź się negatywnych emocji, a życie od razu będzie lepsze!



14 thoughts on “Narzekającym mówię STOP!

  • U mnie już się zaczęło narzekanie, ale jest połączone po prostu z pierwszym dniem studiów 😉 Dlatego wprowadziliśmy Pozytywne Dni, gdzie nie narzekamy 😉

    • Już pierwszy dzień studiów dał jakieś powody do narzekania? 😀 Ale pomysł z Pozytywnymi Dniami bardzo mi się podoba, mam nadzieję, że jest ich co najmniej kilka w tygodniu 🙂 Powodzenia na studiach i oby tego narzekania jak najmniej!

  • Ktoś ostatnio mówił mi o ośrodkach boleści – pielęgnując je, pochwalamy narzekanie!:) Trzeba wyzbyć się tych nawyków!

    • Czyjeś narzekanie może bardzo wpłynąć na nasze samopoczucie – oczywiście negatywnie. Można wysłuchać problemów, ale odpowiednie opowiadanie o problemach nie ma nic wspólnego z narzekaniem. Dlatego w trosce o swoje zdrowie – nie pochwalamy! 😉

  • Jak dobrze, że pożegnałam już takie “przyjaźnie”, w których potrzebna byłam jedynie do wysłuchiwania problemów ;)) Życie jest takie fajne, czas szybko ucieka-po co żyć wiecznym marudzeniem? Dobrego weekendu!:)

    • Niestety i tacy ludzie nas otaczają. Chcą żeby wysłuchiwać ich problemów i narzekań na wszystko, nie dając nic w zamian. To są już “toksyczne przyjaźnie”, które nic dobrego nie wnoszą, a tylko ściągają człowieka w dół. Najważniejsze, że udało Ci się zrezygnować z takich “przyjaźni”. Nowy tydzień, nowe plany, nie ma czasu na marudzenie! 🙂

  • Bardzo fajny post. Czasami lubię ponarzekać, narzekam i całe bite dwa dni. Robię tak tylko po to, by wywalić emocje. Na mnie to działa, trochę se pogadam i czuję się znacznie lepiej. No bo prawda, narzekanie morze uwolnić od złych emocji, ale tylko na chwilę. Nawet jak mam zły dzień i narzekam, to staram się doceniać daną chwilę. Pozwalam sobie na narzekanie, a potem zaraz biorę się w garść. Posłucham Awolnation, zajmę się pasją i mi przechodzi. Szukam rozwiązań i biorę się za ich realizacje, nie muszę się przy tym uśmiechać, ale lepiej, kiedy zajmę się rozwiązywaniem problemu aniżeli zrzędzeniem. 🙂

    Super post. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i życzę miłych dni. :)))

    • Bardzo miło mi czytać takie komentarze 🙂 A zły dzień dopada każdego z nas i każdy czasem narzeka, tak jak mówisz, czasem Ci lepiej jak wyrzucisz emocje. Gorzej jak to narzekanie staje się codziennością, do tego stopnia, że nawet najbliżsi mają już trochę dość, a te dalsze osoby nie znają innej strony, jak tylko tą wiecznie niezadowoloną. Ale widzę, że Tobie to nie grozi, bo masz swoje sposoby, żeby sobie z tym poradzić 🙂 Pozdrawiam!! 🙂

  • Czasem lubię ponarzekać. Ale też szybko z tym kończę, bo w sumie po co? I tak to nic nie zmieni poza tym że wieję zimnem i chłodem i wszyscy mają mnie dość.
    Wolę cieszyć się z życia i brać je jakim ono jest. A nie ma sytuacji bez wyjścia jak piszesz. To co że pada i na spacer nie można iść? A może rowerek stacjonany? może zabawa z dzieckiem, miły seans z mężem a może po prostu spotkanie w gronie znajomych, przyjaciółki w ulubionej knajpie…
    serdecnzości

    • Właśnie, po co? Czasem takie jednorazowe wyrzucenie z siebie tych negatywnych emocji pomaga, bo i Ty i ja i inni mają złe dni. Ale zwykle narzekanie nic nie zmienia, a tylko odstraszamy od siebie innych i sami jeszcze bardziej się tym dobijamy. Zawsze można dać z siebie więcej i albo postarać się o zmiany, albo chociaż zmienić nieco swoje nastawienie. Pozdrawiam!

    • Bardzo dobry sposób! Często emocje biorą górę, a wystarczy chwilę przeczekać i okazuje się, że nic takiego się nie stało i nie ma powodów do narzekań i złości na cały świat! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *