• Niech ktoś zatrzyma czas… czyli 3 miesiące za nami
    Mamą być

    Niech ktoś zatrzyma czas… czyli 3 miesiące za nami!

    Mój młodszy Synek Krzyś kończy dziś 3 miesiące. Przed jego narodzinami spędziłam w domu równo 2 lata i teraz nie mogę po prostu uwierzyć, jak teraz czas szybko leci. Leci, mhm… on zasuwa! Żeby nie powiedzieć jeszcze dosadniej. To już 3 miesiące od kiedy jesteśmy rodzicami dwójki. Czasem jest duży chaos, zmęczenie, brak cierpliwości, ale jednocześnie jest więcej luzu w opiece nad młodszym, dużo odpuszczania i dbania o nas, no i przede wszystkim po stokroć więcej miłości, bo są aż dwa „dzidziusie” do kochania. Jak to zleciało? Zacznijmy od początku Ciąża, niby nie choroba, ale od początku była pełna „niespodzianek”. Problemy zaczęły się już w 5. tygodniu, jeszcze zanim zdążyłam pójść do lekarza. Tydzień niepewności, a później prawie 3 miesiące siedzenia w domu i robienia najlepiej nic. Z 2-latkiem na pokładzie. Później miesiąc powrotu do normalności, po to by kolejne 3 musieć leżeć…